Zasięgnijmy opinii

SKOnSR kontynuuje cykl pytań ,,Zasięgnijmy opinii” Pragniemy poznać różne punkty widzenia dotyczące problematyki miejsc pamięci narodowych, zwłaszcza wileńskiej Rossy. 

12. Wielokrotnie w ciągu roku mieszkający na Litwie Polacy gromadzą się przy Mauzoleum Matki i Serca Syna na wileńskiej Rossie, by oddać należyty hołd Marszałkowi Józefowi Piłsudskiemu. Jest to piękna i patriotyczna tradycja, która trwa od wielu lat. Nasuwa się jednak pytanie - czy pamiętamy o ojcu Marszałka? Wiadomo, że zwłoki Józefa Wincentego Piotra Piłsudskiego spoczywają w Sankt Petersburgu. Z jakiego powodu pozostał on w cieniu upamiętnienia i dlaczego Rzeczpospolita Polska nie opiekuje się jego grobem?

Aleksander Radczenko: Obawiam sie, że już samo pytanie zawiera odpowiedź. Niestety nie pamiętają. Trudno mi odpowiedzieć dlaczego. Prawdopodobnie jest to pytanie do Polaków z Sankt Petersburgu oraz placówki dyplomatycznej RP w tym mieście. Być może warto też ten problem rozważyć szerzej - np. czy prochy ojca Marszałka nie powinny były być sprowadzone do Wilna? W ogóle dzisiaj, gdy relacje polsko-litewskie uległy znaczącej poprawie można pokusić się o różne ambitne projekty dotyczące wspólnej pamięci historycznej, np. sprowadzić prochy Józefa Mackiewicza z Londynu na Rossę.

11. Zabytkowe cmentarze Wilna posiadają walory estetyczne oraz wartości historyczne, artystyczne i naukowe. Ideą ich ochrony jest przekazanie tych właśnie wartości przyszłym pokoleniom. Warto więc odpowiedzieć na pytanie, jak robić to skutecznie?

Aleksander Radczenko: Tylko we współpracy z lokalnymi społecznościami, zgodnie z prawdą historyczną i na podstawie opracowanego przez ekspertów planu. Tworząc i wcielając taki plan w życie niezbędne są jednak wyczucie oraz zachowanie równowagi. Nie da się miłości do historii wpoić za pomocą rózgi, jeśli wiedza o cmentarzach wileńskich będzie przekazywana za pomocą przymusowego udziału uczniów czy studentów w akcjach sprzątania cmentarzy, akcjach charytatywnych - skutek będzie odwrotny od zamierzonego. Niewątpliwie forma przekazywania wiedzy powinna być interaktywna i nowoczesna (warto zastanowić się w jaki sposób wykorzystać najnowocześniejsze technologie, np. poszerzoną rzeczywistość lub rzeczywistość wirtualną, aplikacje itp.).

10. Czy cmentarz na Rossie jest już tylko pamiątką z przeszłości?

Aleksander Radczenko: Cmentarz na Rossie jest namacalną lekcją historii, takim wileńskim Panteonem.

(ALEKSANDER RADCZENKO, prawnik, dziennikarz, publicysta, prowadzący program w Radiu Znad Wilii ,,Dzień na dwa głosy", grudzień 2019 r.)

 

9. Szczątki powstańców styczniowych, znalezione na górze Giedymina, będą pochowane 22 listopada 2019 roku w głównej kaplicy pogrzebowej na Starej Rossie. Przedstawiciele białoruskiej inteligencji skierowali list otwarty do rządu Litwy z prośbą o to, aby zwłoki Konstantego Kalinowskiego, jednego z przywódców powstania, pochować na Białorusi. Czy powinniśmy byli pójść na ustępstwa naszym sąsiadom?

Alina Balčiūnienė: Sądzę, że powtańcy - Zygmunt Sierakowski i Konstanty Kalinowski - jednocześnie straceni w Wilnie, a później pochowani obok siebie (a raczej ich szczątki ukryto) również w Wilnie, muszą spocząć razem. Wileńska Rossa, pamiętająca XIX w. jest najlepszym rozwiązaniam. Jednocześnie rozumiem Białorusinów, którzy każdego, kto urodził się albo był związany z ich terytorium, uważają za część historii i kultury tego kraju.

8. W Wilnie coraz częściej stare cmentarze, szczególnie wileńska Rossa lub cmentarz Bernardyński, postrzegane są jako interesujący walor turystyczny. Czy jednak masowe wykorzystanie obiektów sepulkralnych na potrzeby tworzenia produktu turystycznego mającego charakter komercyjny jest etyczne?

Alina Balčiūnienė: Zwiedzając dowolny kraj zwykle odwiedzamy miejsca zabytkowe. Każda wycieczka ma charakter komercyjny. Wchodząc do kościołów, gdzie rzadko który turysta zostawi grosik, również wykorzystujemy to do uatrakcyjnienia pieszej wycieczki. Czy etyczne jest zwiedzanie zabytkowego cmentarza? A gdyby nieodpłatnie, to wtedy ok? Nigdy nie zauważyłam, żeby jakikolwiek turysta odniósł się do spaceru po cmentarzu bez szacunku. Młodzi Polacy niewiele wiedzą o tych terenach. Czytając napisy na nagrobkach najlepiej mogą uświadomić sobie, że rzeczywiście te tereny są przesiąknięte polskością. Tego nie zastąpi żadne opowiadanie czy film. To jak dotyk historii. Kwatera Wojskowa ukazuje różne okresu XX w., gdy tutaj walczyli o Polskę, ginęli za tę ziemię. Zresztą oprócz turystów to na Rossę nie bardzo już kto i zajrzy. I tak już od ponad pół wieku...

7. Kto przede wszystkim powinien być odpowiedzialny za ochronę zabytkowych cmentarzy w Wilnie?

Alina Balčiūnienė: Jeżeli cmentarz zabytkowy, więc jest na liście obiektów chronionych. Mamy Departament Dziedzictwa Kultury. Jak najbardziej. Może też współpracować z organizacjami pozarządowymi NGO (ang. non-government organization)

(ALINA BALČIŪNIENĖ, pracowniczka Centrum Informacji Turystycznej (CIT) i muzeum Władysława Syrokomli na Barejkowszczyźnie, nauczycielka klas początkowych w Gimnazjum im. Szymona Konarskiego w Wilnie, licencjowany przewodnik (strona internetowa: www.litwaprzewodnik.com), listopad 2019 r.)

 

6. Na Starej Rossie i cmentarzu Bernardyńskim w Wilnie spostrzegamy wymowne napisy umieszczone na nagrobku lub pomniku upamiętniające albo sławiące zmarłego. Te epitafia świadczą o tym, że nasi przodkowie starali się też pięknym słowem czcić pamięć swoich bliskich. Dlaczego obecnie zanika zwyczaj umieszczania na pomnikach nagrobnych takich napisów?

Kinga Geben: Rzeczywiście, dość powszechny w XIX wieku zwyczaj wierszowanych epitafiów dzisiaj zanikł całkowicie, na współczesnych cmentarzach nie znajdziemy tak pięknych inskrypcji jak na Rossie, na przykład na grobie profesora Uniwersytetu Wileńskiego Euzebiusza Słowackiego. Współczesne napisy nierzadko ograniczają się jedynie do imienia i nazwiska oraz roku urodzenia i śmierci. Szkoda, ale zanika również zwyczaj umieszczania zdjęć i skrótu Ś.P. (świętej pamięci). Oczywiście rycie liter w kamieniu jest drogie, ale brak ekspresywnych napisów na nagrobku wynika też z tego, że o śmierci nie lubimy rozmawiać i stosunki w społeczeństwie są coraz bardziej anonimowe. Może dlatego ostatnim miejscem, gdzie można zobaczyć jeszcze dłuższe napisy są szarfy żałobne „Kochanemu Tatusiowi – tęskniąca żona i dzieci”, które są usuwane wraz z wieńcami chyba po miesiącu od pogrzebu.

5. Od wielu lat obserwujemy upowszechniającą się tendencję do ekshumowania zwłok zasłużonych osób, nawet wiele lat po śmierci, aby przenieść je w inne, np. bardziej godne miejsce. Przykładem na Starej Rossie jest powtórny pochówek architekta-rzeźbiarza Antoniego Wiwulskiego, matki Marszałka Józefa Piłsudskiego Marii z Bilewiczów, historyka Joachima Lelewela. Czy takie starania zasługują na pochwałę, zwłaszcza gdy dotyczy ono transferu zwłok z zagranicy do kraju?

Kinga Geben: W 1890 roku sprowadzono do Krakowa szczątki Adama Mickiewicza, w 1927 – Juliusza Słowackiego, Joachim Lelewel trafił na Rossę w 1929 roku i chyba nie ma w tym nic zdrożnego, jeśli społeczeństwo chce uczcić kogoś bardzo zasłużonego w ten sposób, a rodzina zmarłego daje na to zgodę. Natomiast współczesne regulacje pozwalające w niektórych krajach UE na rozsypywanie prochów na przykład z samolotu są dla mnie nawet trudne do zrozumienia. W ten sposób nie zostaje nawet śladu po zmarłym, a następne pokolenia nie będą miały możliwości westchnienia przy grobie swoich przodków...

4. W Uroczystość Wszystkich Świętych i Dzień Zaduszny każdy z nas odwiedzi groby swoich bliskich, krewnych lub znajomych. Niektórzy także zawitają na zabytkowe wileńskie cmentarze (Rossę, Bernardyny, św. Piotra i Pawła, cmentarz w Kalwarii Wileńskiej), gdzie są pochowane powszechnie znane, chociaż dla nas cudze osoby. Jak powinniśmy się zachowywać, czego unikać i o czym powinniśmy pamiętać w tych szczególnych dniach?

Kinga Geben: Dla mnie jest ważne, by w tym dniu ludzie starsi mogli dotrzeć na groby swoich najbliższych, a wiadomo, że ruch przy cmentarzach zostaje wstrzymany, starsi zaś niekoniecznie mają siły, by przejść pieszo kilka kilometrów. Z kolei podziwiam naszą młodzież, która sprząta przed świętami Rossę czy cmentarz Bernardyński i cieszy to, że jest aż tylu zaangażowanych, by groby znanych kiedyś wilnian nie były dzisiaj zaniedbane. Odwiedzenie cmentarza jest jak najbardziej potrzebne dla nas samych, by czuć, myśleć, pamiętać…

(KINGA GEBEN, dr nauk humanistycznych, językoznawca, lektor naukowo-dydaktycznego Centrum Polonistycznego Uniwersytetu Wileńskiego, październik 2019 r.)

 

3. Dlaczego cmentarz na Rossie jest świadectwem polskości?

Halina Kałmyk: Przede wszystkim dlatego, że większość grobów na Rossie jest polskich, m. in. tu spoczywa Serce Marszałka Józefa Piłsudskiego wraz z polskimi żołnierzami oraz wielu członków jego rodziny, profesorzy Uniwersytetu Stefana Batorego w Wilnie (obecnie Uniwersytetu Wileńskiego), Justyn Narbutt - uczestnik Insurekcji Kościuszkowskiej, uczestnicy Powstania Listopadowego i Styczniowego, Joachim Lelewel, ojciec i ojczym Juliusza Słowackiego, Onufry Pietraszkiewicz - archiwista filomatów, polscy poeci, pisarze, lekarze, rzeźbiarze, malarze, muzycy, historycy, prawnicy, działacze społeczni, duchowieństwo, harcerze i zwykli prości ludzie jak moi pradziadkowie oraz członkowie mojej rodziny. Nie sposób wymienić wszystkich Polaków, których miejscem spoczynku jest Rossa, którzy przelewali krew za wolność ziemi wileńskiej, którzy przyczyniali się do odbudowy Wileńszczyzny czy też opiewali nasz kraj w swoich utworach.

2. Jak ocenia Pani obecny stan wileńskiej Rossy?

Halina Kałmyk: W mojej opinii, obecny stan zdecydowanie się polepszył. Trwają intensywne prace w naprawianiu zarówno infrastruktury cmentarza, jak i poszczególnych nagrobków.

1. Czy turysta z Polski (zwłaszcza młodsze pokolenie) chętnie zwiedza Rossę, zadaje przewodnikowi dodatkowe pytania, podejmuje dyskusję, czy jednak ogranicza się do milczenia i słuchania?

Halina Kałmyk: W moim przekonaniu, około 95 proc. turystów z Polski zwiedza Rossę. Uczestnicy szkolnych wycieczek raczej słuchają, zaś młode osoby w wieku powyżej 25 lat zadają pytania i podejmują dyskusję (czasem odnośnie poszczególnych nagrobków lub pochowanych tu osób, czasem mówią o swoich uczuciach, jakie wzbudza w nich cmentarz). Cegiełki najchętniej nabywają osoby w średnim i starszym wieku.

(HALINA KAŁMYK, licencjowany przewodnik po Wilnie i Litwie (fanpage na Facebooku: Wilno wg Halinki) wrzesień 2019 r.)