Szkic opisowy Rossy

* ,,Było już pod zachód słońca. Kończył się ciepły, sierpniowy dzień. Cisza panowała wokół zupełna. Tylko jakiś zapóźniony ptak, ćwierkając w gąszczu, odprawiał jeszcze swoje nieszpory przedwieczorne. Pachniało od niedalekich łąk macierzanką i koniczyną. Pachniało także żywicą lasów sosnowych. Przedziwne piękno cmentarza na Rossie braliśmy w swoje dusze na pamiątkę cenną pobytu w tem mieście ucisku i prześladowania wszystkiego, co polskie. Tu, na Rossie, nie prześladowano już nikogo. Tu nie dochodziły i tu nie obowiązywały już ukazy carskie i rozporządzenia generał-gubernatorskie. Polakom wolno było tutaj nareszcie być Polakami »jawnie«, o czem świadczyły napisy polskie na płytach grobowych, napisy, w których jednak nie wypowiedziano całego bólu tej ziemi i jej mieszkańców. Czuliśmy jednak, że nie jesteśmy tu sami, że wychodzą ku nam z pod darni cmentarnej, niby widma, wspomnienia przeszłości, że patronuje nam tu duch Szymona Konarskiego, straconego w kwiecie lat.” (Zdzisław Dębicki. Grzechy młodości. Warszawa, 1929, s. 68)

* Piękny jest cmentarz na Rossie i szeroko słynie w całej Polsce. Położony jest niechybnie najbardziej malowniczo. Ani Fere Lachaise paryski, ani warszawskie Powązki, nawet słynny cmentarz genueński nie może równać się z naszą Rossą. Tamte wszystkie są na równinie, dość jednostajnej. Słyną z przepięknych pomników dłuta najlepszych rzeźbiarzy, ale cmentarz na Rossie jest wzamian najładniej położony. (Słowo. 1926. Nr. 182, s. 3)

* ,,Cmentarz Rossa należy niewątpliwie do najpiękniejszych w Wilnie i kraju całym. Górzyste położenie otwiera oku zwiedzającego nieraz widoki zachwycające i wprawiające go w rzewną zadumę, a znaczna liczba grobów ludzi zasłużonych daje świadectwo wielkiej kulturalnej przeszłości Wilna, budzi wspomnienia i czyni z Rossy miejsce, które każdy kulturalny turysta zwiedzić powinien koniecznie.” (Juliusz Kłos. Wilno: Przewodnik Krajoznawczy. 1923, s. 226)

* „Położony wśród uroczej miejscowości, ocieniony wiekowymi sosnami i zieloną dąbrową brzóz i dębów, urozmaicony falistością wzgórz i dolin, o tajemniczej głębi cieniów, o ginących w sinej dali widokach, jakby pozujących dla malarza, zdawałby się być raczej parkiem jakiejś królewskiej rezydencji, niż miejscem smutku, niż rezydencją śmierci, gdyby nie cisza uroczysta i rzewna co tam wśród mogił ocienionym krzyżem zaległa.” (Edward Pawłowicz. Wspomnieniach znad Wilii i Niemna: studya-podróże. Tom pierwszy. 1901, s. 133)