Poetycko o Rossie

Wileńskie cmentarze mają pejzaż gór,
umarli tu jeden ponad drugim leżą,
szczeble innymi miarami się mierzą:
nad zapomnianym kwitną wiecznie pomne bzy,
nędzarz może górować nad panem Becu –
wszystkie widma czekają, aż zapieje kur.
Nie jest tu straszno. Mogę w północ ciemną
siedzieć na grobie, z śmierci dłonią w dłoni,
czuć wiew śmiertelny na spokojnej skroni,
Wilno pode mną, a Boga nade mną.

(Witold Hulewicz)

* * *

Umierające piękno na Litwie

Tutaj wielcy Polacy, patrioci spoczywają,
Na zapomnianej ziemi na bliskich czekają,
To Rossa umierająca,
Do nieba wołająca.
Serce Marszałka w Wilnie pozostało,
Lecz o swej Ojczyźnie nigdy nie zapomniało.
Krzyże połamane i groby zdewastowane
Wołają o pomoc – dusze załamane
Czarny anioł wznosi się do nieba,
Bo mu więcej już w życiu nic nie potrzeba.

(Jakub Kisała)

* * *

Rossa - piękno które umiera,
Wiemy ile wspomnień zawiera,
Płynie przez wieki jak rzeka,
Która na nas nie poczeka,

Choć cmentarz ten jest zaniedbany,
To zawsze będzie w sercach naszych kochany,
Chociaż miejsce to złotem się mieni,
Tam dobrzy ludzie spoczywają w ziemi.

(Marcin Breksa)

* * * 

Serce Marszałka

Jeszcze wszystko zielone.

Jakby wiosna rozkwita.

Opuszczone ramiona.

Oczy wbijające w płytę.

Gdzie się my znajdziemy?

W jakim miejscu i ziemi.

Przy czyim to grobie.

Tak zasmuceni.

Dla każdego Polaka.

Miejsce miłe, zbolałe.

Kto znał i kto nie znał.

Serce wodza wołało.

Przez te lata tych cierpień.

Zniewagą oplutych!

Zabitych, krwawych.

Cierpiących za kolczastym drutem.

Przeszły lata, minęły!

Świadomość nie gaśnie.

To jest nasza Ziemia.

To Ojczyzna – właśnie!

Bóg tak zachciał w niebie.

Żeby my rodacy.

Stalibyśmy przy tym grobie.

Dumni, że Polacy!

 

(Aleksander Lewicki)