Poświęcamy pamięci naszych Przyjaciół – śp. Jerzemu Waldorffowi oraz członkom Komitetu, śp. Olgierdowi Korzenieckiemu, śp. Jerzemu Surwile i śp. Halinie Jotkiałło. 

 

Pożegnanie Adama Romana

Przyjaciel wilnian

Jego dorobek życiowy i twórczy – to hołd złożony ludziom i czasom. Był Człowiekiem dalekim od bezczynnego przyglądania się temu, co się dzieje. Przekonaliśmy się o tym wielokrotnie. Z uczuciem dumy zaliczamy Go do grona polskich Przyjaciół działającego w Wilnie od blisko ćwierćwiecza Społecznego Komitetu Opieki nad Starą Rossą. Wykruszają się ich szeregi. Odszedł Jerzy Waldorff, twórca i długoletni prezes Społecznego Komitetu Opieki nad Starymi Powązkami w Warszawie, osobistość, której zawdzięczamy powstanie naszego Komitetu. Nie ma Zofii Rentowskiej z tegoż Komitetu, która nie tylko patronowała naszej działalności, lecz także w trudnych dla Litwy czasach odzyskiwania niepodległości śpieszyła do Wilna z pomocą charytatywną. W tym miejscu można wymienić wiele innych nazwisk.

Teraz utraciliśmy kolejnego naszego Przyjaciela – artystę rzeźbiarza Adama Romana. Został pochowany z honorami wojskowymi należnymi uczestnikowi Powstania Warszawskiego na warszawskich Powązkach. Jedną z ostatnich Jego prac jest pomnik na tymże cmentarzu, na grobie Jerzego Waldorffa. Właśnie na jego prośbę prof. Roman przed ćwierćwieczem przybył do Wilna, aby ocenić stan pomników nagrobnych na Rossie, wymagających niezwłocznej konserwacji. Odtąd datuje się nasza znajomość, która z biegiem czasu, mamy nadzieję, że możemy tak określić, przerodziła się w przyjaźń.

Wybitny rzeźbiarz, konserwator i pedagog urodził się w 1916 r. Brał czynny udział w kampanii wrześniowej, ruchu oporu i Powstaniu Warszawskim. Studiował na Wydziale Rzeźby warszawskiej Akademii Sztuk Pięknych oraz w Instytucie Historii Sztuki Uniwersytetu Warszawskiego. Po wojnie pracował przy rekonstrukcji rzeźb i detali architektonicznych zniszczonej Warszawy. Praca ta była ogromną miłością Profesora, zrodzoną jeszcze w czasach wojny, gdy był świadkiem wielkiej pogardy dla wszelkiego piękna. Założył i w ciągu długich lat kierował Katedrą Konserwacji Rzeźby Kamiennej ASP w Warszawie, następnie został prodziekanem i dziekanem Wydziału Konserwacji Dzieł Sztuki. Wychował całą plejadę cenionych dziś na świecie konserwatorów rzeźby. To dzięki ich umiejętnościom i bogatej wiedzy na wileńskiej Rossie odnowionych zostało kilkadziesiąt cennych nagrobków, głównie ze środków zebranych w trakcie dorocznych kwest przedstawicieli wileńskiego SKOnSR na warszawskich Powązkach. Prof. Adam Roman z powodzeniem uprawiał własną sztukę. W jego twórczości dominuje kamienna rzeźba portretowa.

Przez wiele lat utrzymywaliśmy z Profesorem kontakt korespondencyjny. Podczas dorocznych kwest na Powązkach - Adam Roman w ciągu wielu lat aktywnie działał w Społecznym Komitecie Opieki nad Starymi Powązkami – spotykaliśmy się na tej nekropolii oraz w Jego gościnnym mieszkaniu lub w zaprzyjaźnionym, niezwykle serdecznym domu małżeństwa Agnieszki i Piotra Zambrzyckich – utalentowanych uczniów Profesora. Urzekała nas za każdym razem Jego dobroć i serdeczność, pozbawiona zupełnie egoizmu, jakaś promieniująca wewnętrzna siła, szczere zainteresowanie naszymi wileńskim sprawami, służenie radą i pomocą. Po każdym spotkaniu czuliśmy się bogatsi o wiedzę, że w życiu decyduje miłość, przyjaźń i szacunek do ludzi.

Społeczny Komitet Opieki nad Starą Rossą w Wilnie

Na zdjęciu: prof. Roman podczas tworzenia portretu Jerzego Surwiły, nieodżałowanego dziennikarza wileńskiego.
Fot.
Piotr Zambrzycki